Laski i mój wstęp

Nie zgadniecie co się stało. Wczoraj byłem w dużym hipermarkecie spożywczym w Częstochowie –tak, tak, tam gdzie pielgrzymki itp. Kupiłem kilka rzeczy, trochę bułek, dwa ciastka, chleb i coś tam jeszcze. W kolejce przede mną stały dwie śliczne laski. Trochę się wahałem czy zagadać czy nie, bo dziewczyny były naprawdę ładne. W końcu mówię raz kozie śmierć i zagadałem. Laski się odwróciły, lekko uśmiechnęły i od razu powiedziały: „no cześć”. Ucieszyłem się bardzo, bo przecież były dwie, a jak to mówią co dwie to nie jedna :-). Spytałem skąd są, gdzie mieszkają, ile mają lat itp. rzeczy. Trochę sobie pogadaliśmy w kolejce, trochę je odprowadziłem przed hipermarket i też gadaliśmy. Postanowiłem zaryzykować i poprosić [uwaga: OBIE] laski o numer telefonu. O dziwo obie się zgodziły. Od razu puściłem jednej i drugiej strzałeczkę, żeby wiedziały kto to taki do nich pisze i dzwoni. Laski naprawdę bardzo sympatyczne, dużo się uśmiechały i nawet dużo gadały. Może trochę za młody, bo miały raptem po dwadzieścia lat, ale co tam.. Nie znowu takie młode, żebym jakoś źle się z tym czuł. Niedługo mam zamiar umówić się z którąś na randkę. Oczywiście zamierzam wszystko opisać na blogu. Napiszę jak było, czy mi się podobało, co mówiła itp. Laski to moje hobby o ile tak można w ogóle powiedzieć, także Panowie czytajcie uważnie wpisy i śledźcie mój dziennik internetowy. Ostatnio także odezwała się do mnie laska, którą poznałem w górach [pisałem o tym w jednym z wcześniejszych wpisów], chce do mnie przyjechać z koleżanką. Nie wiadomo jeszcze dokładnie kiedy, ale mówiła coś o weekendzie. Byłoby super gdyby u mnie spała. Wiadomo, że co dwie laski to nie jedna. Oczywiście kiedy dojdzie już do tego wydarzenia również zamierzam to opisać na moim blogu tematycznym.